piątek, 10 stycznia 2014

Rozdział 41



PERSPEKTYWA EVE

 – Nie mogę uwierzyć, że to robiliście! Jak mogliście być tak nieodpowiedzialni? Nie pofatygowaliście się nawet, żeby zadzwonić i dać nam znać! – Liam był absolutnie wściekły, Danielle stała za nim, wyglądała na zmęczoną i zirytowaną.
– Przepraszamy, zgubiliśmy się...– starałam się wytłumaczyć, ale Liam przerwał mi.
– Macie dziecko! Nie możecie robić rzeczy jak ta i oczekiwać, że ja i Dani będziemy was kryć, nie informując nas o tym wcześniej. Gdzie do cholery byliście?
Spojrzeliśmy an siebie z Zaynem, nie wiedząc właściwie co powiedzieć. Nastała cisz, która była trochę niezręczna.
– Czy to.. .– Liam zwęził swoje oczy. – włosy po seksie?
– Liam, proszę. – wymamrotałam do mojego wściekłego kuzyna, nie utrzymując kontaktu wzrokowego z nikim.
– Oh do kurwy nędzy. – Liam przeklął, wyrzucając ręce w powietrze.
– Liam, zostaw ich samych. Po prostu chodźmy do łózka. – Dani powiesiła się na bicepsie Liama próbując popchać go w stronę schodów. – Byliśmy całą noc na nogach z dzieckiem.
– Odpowiedz mi! – Li domagał się.
– To nie twój interes, naprawdę.– Zayn uciął zirytowany.
– To stało się moim interesem, kiedy wasza dwójka zdecydowała się pójść na randkę i nie wróci do dziesiątej rano. – splunął. – Chcę wiedzieć gdzie byliście i co było tak ważne, zę zatrzymało was przed powrotem do domu do dziecka, które zdaje się jesteście rodzicami.
Westchnęłam. – Dobra. Wyjaśnię to.


*WCZEŚNIEJ W NOCY*

– Nie miałbym nic przeciwko jeślibyś była w ciąży ponownie.– Zayn zgiął swoją rękę i umiejscowił ją w dole moich pleców, by przyciągnąć mnie bliżej. – Tak długo jak było by ono moje.
– Hmmm... nie wiem, czy jestem na to gotowa. – również zgięłam swoją rękę, jednak położyłam ją na policzku chłopaka. 
– Nie ma pośpiechu, kochanie. – Zayn zapewnił mnie. Wszystko na naszej randce było perfekcyjne. Jedzenie, obserwowanie gwiazd oraz najważniejsze, Zayn.
– Gwiazdy są takie piękne. – skomentowałam patrząc wprost na nie.
– Lubiłem oglądać gwiazdy nocą, żeby oczyścić mój umysł. Byłem wiecznie wściekłym dzieciakiem. Uczestniczyłem  w wielu bójkach, dlatego wywalili mnie ze szkoły dwa razy. 
– Byczek. – odparowałam.
– Jestem poważny. – spojrzał na mnie.
– Przepraszam, ale nie mogę sobie wyobrazić ciebie podczas walki na pięści.  Nie mój słodki Zayn.
– To się zdarzyło, ale było głupie, a teraz żałuję tych głupich wyborów. – westchnął. Trochę tak jakby wiedział, że lubię bad boy'ów.
– Jakim cudem skończyłam z perfekcyjnym chłopakiem? – zapytałam z uśmiechem.
– W ten sam sposób, w jaki ja skończyłem z perfekcyjną dziewczyną. – chichot wydostał się z ust Zayna, sprawiając, ze stał się jeszcze słodszy, jeśli to możliwe. Zayn wyglądał tak niewinnie, kiedy chichotał, jak Aiden. Ale on był daleki od tego.
Czułam dłonie Zayna bawiące się materiałem mojej sukienki, pocierał moją talię swoimi kciukami. Ten mały gest wysłał mrowienie przez całe moje ciało. Chciałam więcej.
Połączyłam nasze usta. Zdecydowała się być odważna, więc delikatnie pociągnęłam włosy Zayna. Natychmiast ugryzł moją wargę i wepchał swój język do moich ust w porywach pasji. Przesunął mnie tak, że teraz znajdowałam się na nim, przebiegając moimi dłońmi poprzez jego włosy. Zayn był naprawdę intensywny w tym wszystkim, więc wyzwaniem było utrzymanie się na nim.
Ten pocałunek stawał się coraz bardziej podniecający, oboje wiedzieliśmy jak to się skończy. Właśnie dlatego chłopak odsunął się. 
– Eve... – wysapał. – sądzę, że powinniśmy przerwać, zanim stracę kontrolę. – Zayn był rozsądny, co było dobre w pewien sposób. Jednak dziś coś we mnie nie chciało żeby był rozsądny. 
– Być może, to będzie zabawne. – zakręciłam jedno pasmo jego włosów na mój palec, upewniając się, że pociągnęłam je ponownie, oczekując reakcji takiej jak przed chwilą. – Stracić kontrolę.
– Właśnie tu? – uniósł swoją brew z uśmieszkiem na twarzy.
– Może moglibyśmy iść do hotelu. – zaproponowałam, nie wiedząc skąd brała się moja pewność. Nie byłam osobą, która umiała zainicjować takie rzeczy. – Jesteś chętny na trochę zabawy? – moja warga były pomiędzy moimi zębami. – Kochanie? – dodałam, kiedy przypomniałam sobie, że powiedział, że to było gorące kiedy go tak nazywałam.
Nie minęła nawet chwila, a Zayn trzymał mnie w swoich ramionach, zanosząc z powrotem do samochodu i pędząc w dal samochodem. Wzięłam to za tak.
– Zwolnij Zayn. – nalegałam. Zauważyłam, że mocno przekroczył limit prędkości.
– Przepraszam. Ja po prostu... po prostu czekałem na to. – potykał się o swoje własne słowa patrząc na drogę.
– Wiem, ale nic z tego nie będzie, jeśli zginiemy w wypadku. – uzasadniłam. – Po prostu zwolnij.
Zayn zredukował prędkość samochodu, co niestety zwiększyło naszą niecierpliwość oraz pilność sprawy. Tak szybko jak dostaliśmy się do hotelu, popędziliśmy do środka i wynajęliśmy pokój tak szybko jak było to tylko możliwe.
Jazda windą była kompletną torturą, w środku było kilku biznesmenów z którymi dzieliliśmy windę. Stukałam swoją stopą o podłogę niecierpliwie, czkając aż dotrzemy na trzydzieste piętro.
Zayn praktycznie wybiegł z windy, jak tylko drzwi zaczęły się otwierać ze mną depczącą mu po piętach. Hotelowa karta do otwierania drzwi zwinnie prześlizgnęła się po urządzeniu, ukazując zielone światło i otwierając pokój.
Reszta była historią.

PERSPEKTYWA ZAYNA


Po tym jak Eve krótko wyjaśniła co zdarzyło się ostatniej nocy nastąpiła martwa cisza. Liam i Danielle gapili się w podłogę z zmęczonymi wyrazami twarzy, natomiast Eve i ja byliśmy w naszym własnym świecie.
Uśmiechałem się na myśl o nieprawdopodobnej nocy, którą przeżyliśmy. Nie spodziewałem się, że to się stanie i nie sądzę, że ona się tego też spodziewała. Wyglądało na to, że to był po prostu odpowiedni moment.
– Kochanie, jestem wykończona i ty też. Chodźmy spać. – Danielle w końcu powiedziała do Liama, który chwilę później dołączył do niej, kiedy kierowała się do schodów.
– Dziecko jest w swoim pokoiku. Nie bądźcie zaskoczeni jeśli prześpi cały dzień, ponieważ w ogóle nie spał w nocy, czkając na powrót swoich rodziców do domu. – Liam wspomniał z rozczarowaniem.
Okej, może to było nieodpowiedzialne i głupie z naszej strony, ale Liam powinien zrozumieć, że to był impuls. Daliśmy się ponieść chwili.
– Jest mi naprawdę przykro. – Eve zawołała za nimi, kiedy sunęli po schodach. Spojrzała na mnie ze smutną miną. – Czuję się źle.
– Nie czuj się źle w stosunku do nich, czuj się źle do Aidena. – odpowiedziałem wzdychając. Ten biedny, mały chłopiec nie był nawet w naszych głowach, kiedy poniosły nas hormony.
– Również powinniśmy się iść przespać, ponieważ zeszłej nocy w ogóle tego nie robiliśmy. – mrugnęła do mnie.
Wyszczerzyłem zęby w uśmiechu, kiedy ponownie pomyślałem o naszej wspólnej nocy, jednej z najlepszych w moim życiu. – Zapewne. Idź przodem, pójdę tylko zobaczyć co u Aidena, dołączę do ciebie naprawdę szybko.
Przytaknęła i poszła w stronę naszego pokoju, zamykając za sobą drzwi. Wszedłem po cichu do dziecięcego pokoiku, gdzie nasz syn spokojnie spał.
Patrzyłem chwilę na niego wsłuchując się delikatny oddech, który opuszczał jego nosek. Pochwyliłem się do jego kojca i pocałowałem jego policzek, mówiąc: – Słodkich snów mały kolego.
Kiedy wróciłem do naszego pokoju Eve była już pod kołdrą i czekała na mnie.
– Jest mi naprawdę zimno, kiedy nie ma cię tu ze mną. – powiedziała, kiedy odsunąłem przykrycie i położyłem się obok niej.
– Zajmę się tym dla ciebie. –uśmiechnąłem się szeroko i owinąłem moje ramiona wokół jej ciała. Zanurzyła swoją twarz w mojej klatce piersiowej, tak jak to zrobiła zeszłej nocy, kiedy zdecydowaliśmy się trochę odpocząć. Było to głównie zwykłe przytulanie nad poduszkami, które w tym momencie mi nie przeszkadzały. Miałem teraz szansę uzupełnić brak snu.
– Myślisz, ze Li będzie zły tylko przez chwilę? – Eve zapytała.
– Nie wiem, on nie jest jednym z tych, którzy trzymają długo urazę. – tak przynajmniej myślę. – Jednak on nigdy nie wyraża swojej wściekłości tak bardzo jak zrobił to dziś.
Westchnęła i wtuliła się we mnie mocniej. – Chciałabym powiedzieć, że to był błąd, ale tak nie myślę. Jest mi przykro przez to, że nie zadzwoniłam i zostawiłam Aidena, ale nie jest mi przykro z powodu tego co zrobiliśmy.
Uśmiechnąłem się do siebie, kiedy mówiła. Uwielbiałem wiedzieć, że trzymała się przy mnie i nie przepraszała za nasz związek.
– Mi też nie. Eve, to była trzecia najlepsza noc mojego życia.
– Jaka była pierwsza i druga?
– Druga była, gdy Aiden się urodził, co oznacza również, że to była noc kiedy staliśmy się parą. – wyjaśniłem.
– A pierwsza?
– Dzień naszego ślubu. Wiem, że to się jeszcze nie wydarzyło, ale wyobrażam sobie to tak często, że wiem, że to będzie najlepsza noc.

– jeśli przeczytałeś/łaś zostaw komentarz ;)

23 komentarze:

  1. Jejku moja wyobraźnia czasami jest pojebana XD W tym rozdziale było takie zdanie "Przesunął mnie tak, ze teraz znajdywałam się na nim, " A ja przeczytałam : " Posunął mnie tak, że teraz to ja znajdowałam się na nim" Czy tylko ja tak czasami mam =.= xDD ? Rozdział cudowny, świetny, mega, itp. Czekam na następny :**
    Ps. Czyżby pierwsza xD ?
    ~Izzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezusie,jak słodko! I zrobili TO! Ale zabalowali nieźle,do 10 rano... Ja na miejscu Li i Dan też bym się wkurzyła bo to jednak długo i bez żadnego powiadomienia... Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahah Liam jaki zły świetny rozdział czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaaj, jaaki słodki. *.*
    Genialny. <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha! Nie wiem jak Eve zdobyła się na odwagę, by opowiedzieć swojemu kuzynowi swoją noc. Spaliłabym się ze wstydu na jej miejscu! No cóż, świetny rozdział! Czekam na kolejny. x

    OdpowiedzUsuń
  6. awwww słodziaki!!! Li troche przesadza!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. oooooooooooooo slodki rozdział !!!
    piękniutki !!
    czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny! Uwielbiam to opowiadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny rozdział i słodka rodzinka :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. cóż za rozpusta!
    czy mi się tylko wydaje czy Zayn sugeruje ślub?

    OdpowiedzUsuń
  11. Supcio. Czekam na następny.

    OdpowiedzUsuń
  12. Awwwww <3 ! Cudny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie skończyłam czytać.
    Jestem tutaj pierwszy raz.
    To opowiadanie jest cudowne.
    A ten rozdział taki vbhjdjsnvbvcnjmfskvjc.
    Dziękuję za to, że tłumaczysz.
    Do kolejnego rozdziału :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie wierzę ! Rozdział został dodany dziesiątego, a jest tak mało komentarzy ?! Tak jak pod poprzednimi ! To dziwne !
    Ale tak btw to świetny rodział ! Szaleni fazowicze + kocham Zayn'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Swietny ! Czekam na next ! :)

    OdpowiedzUsuń