niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 44


PERSPEKTYWA EVE

– Mogę ci coś powiedzieć zanim ruszymy?
– Jasne. – pokiwałam głową w stronę Zayna, który siedział na miejscu kierowcy i patrzył na mnie.
Aiden był w swoim foteliku na tylnym siedzeniu, nasze walizki były w bagażniku, a my byliśmy już po pożegnaniu z chłopcami, Danielle, Eleanor oraz Alfiem. Liam obiecał, że się nim zajmie, kiedy nas nie będzie, a ja mu ufałam. Biorąc mnie za rękę, spojrzał na mnie swoimi lśniącymi oczami.
– Wiem, że jesteś zdenerwowana, uwierz mi. Wywieram na tobie presję, za co przepraszam. Jednak przejdziemy przez to razem i nie zapominaj, że kocham cię mocniej niż kogokolwiek. Jeśli moja rodzina tego nie zobaczy, zawsze możemy zahipnotyzować ich słodkością Aidena. – Zayn powiedział.
Posłałam mu słaby uśmiech, a potem pochyliłam się i dałam mu małego całusa w usta.
– Dziękuję.
Jedną z cech Zayna było to, że był tak perfekcyjny, że aż czułam, że to zbyt wspaniałe by mogło być prawdziwe. Ufałam mu, ale było coś we mnie, co sprawiało, że zawsze się martwiłam, że to wszystko, to tylko sen lub bardzo realny żart. Perfekcyjny mężczyzna, pokochał dziewczynę, która popełniła w życiu tak wiele błędów, których nie można wymazać.
Aiden nie był błędem. Andrew był. Było tak, że zyskałam coś niezwykłego marnując czas.
– O każdej porze. Teraz, niech show się rozpocznie*. – zaczął wyjeżdżać na ulice, a ja na niego spojrzałam.
– Od kiedy mówisz "niech show się rozpocznie"?
– Od kiedy obudziłem się w środku nocy i puszczali powtórki Hanny Montany. – przyznał, sprawiając, że zaczęłam się tak mocno śmiać i nie mogłam tego zatrzymać. Sam się o to prosił.
– Eve, obudzisz Aidena. – Zayn przypomniał mi o śpiącym dziecku z tyłu, więc zakryłam swoje usta.
– To nie moja wina. Mój wyrośnięty chłopak oglądał Hannę Montanę i załapał nawet kilka tekstów. – zagwizdałam.
– O mój boże.**. – usłyszałam jak wymamrotał na wydechu. Tym razem powstrzymałam swój śmiech i rozkoszowałam się jazdą.


– Tam właśnie jest świetne miejsce, zaraz obok budki z pizzą... Usypiam cię? – Zayn zapytał. Słuchałam go przez ostatnia godzinę, kiedy jechaliśmy do Bradford i nie mogłam nic na to poradzić, kiedy moje oczy zaczęły się zamykać.
Nie byłam pewna jak długo byliśmy w samochodzie, ale wydawało mi się, że to już naprawdę spory kawałek czasu. Nie chciałam o tym myśleć, chociaż musiałam mentalnie przygotować siebie na tydzień wypełniony presją.
– Tak. – odpowiedziałam uczciwie. 
– Zanudzam cię aż tak bardzo? – zachichotał.
– Nie, jestem po prostu zmęczona. Aiden znów mnie obudził ostatniej nocy i byłam strasznie zestresowana poznaniem twojej rodziny, że aż nie mogłam z powrotem zasnąć. – wyjaśniłam mu sennym tonem.
Zayn westchnął i zdjął dłoń z kierownicy i objął nią moją rękę.
– Odpocznij kochanie.
– Zaśpiewaj mi. – rozkazałam sennie. – Proszę.
Westchnął ponownie.
– Co chcesz żebym zaśpiewał?
– Cokolwiek. – moje oczy były już całkowicie zamknięte, a ja była na skraju zapadnięcia w sen.
Zrobił długą pauzę, zanim usłyszałam, że bierze oddech.
You get the limo out front, hottest styles, every shoe, every color.
Moje oczy natychmiast się otwarły. Nie on tego NIE ROBI. Nie on tego NIE ROBI.
Yeah when you're famous it can be kinda fun It's really you but no one ever discovers
In some ways you're just like all your friends But on stage you're a star…
You get the best of both worlds Chill it out, take it slow.
Then you rock out the show. You get the best of both worlds. Mix it all together. And you know that it's the best of both worlds.
W chwili, gdy skończył byłam już całkowicie rozbudzona, skręcałam się w cichym śmiechu w moim siedzeniu. Nie mogłam oddychać. Mój chłopak właśnie zaśpiewał piosenkę Hannah Montana, perfekcyjnie, jeśli mogę dodać.
– Co to było? – Zayn zaśmiał się.
– Sądzę, że doskonale to wiesz. – z trudem powiedziałam. Moje mięśnie brzucha z pewnością ćwiczyły.
– Mam dwie młodsze siostry. – przypomniał mi.
– To nie jest wytłumaczenie. – w końcu uspokoiłam się trochę i pocałowałam jego policzek. – Jesteś niesamowity.
– Staram się.
– Czasami martwię się o ciebie i chłopców. – potrząsnęłam głową.
Zayn parsknął na mnie i skupił się na dalszej jeździe, gapiąc się na mnie niedyskretnie od czasu do czasu. 
–Jestem zaskoczony, że nie zapytałaś mnie za ile dojedziemy. – wspomniał.
– Tylko dlatego, że nie chcę wiedzieć ile czasu zostało mi do momentu prawdy.
– To szkoda. – spojrzał na mnie zanim skręcił w ulicę. – Ponieważ jesteśmy na miejscu. – Zamarłam i wyjrzałam przez okno, zobaczyłam uroczy dom w nudnym sąsiedztwie. Może tylko dlatego, że chmury zakrywały każdy dowód na to, że słońce istnieje.
– Kurwa. – wymamrotałam, kiedy Zayn parkował samochód na podjeździe i odpinał swój pas.
– Język. – droczył się ze mną, zanim otworzył drzwi auta i wyszedł na zewnątrz, a następnie wyciągnął ręce wysoko w powietrze, rozciągając się. Jego zachowanie trochę mnie uspokoiło, może dlatego, że mogłam zobaczyć kawałek jego skóry, pomiędzy jego spodniami, a koszulką, kiedy wykonywał swoje ćwiczenie. Mały uśmiech utworzył się na mojej twarzy, zanim wróciłam do rzeczywistości.
Wyszłam z Bentleya, a Zayn w tym czasie zaczął wyciągać nasze bagaże. Z westchnieniem poczołgałam się do tylnych siedzeń, by wyciągnąć Aidena.
Był tam, patrzył na mnie jak zwykle, jednak tym razem na jego buźce pojawił się malutki uśmieszek, kiedy mnie zobaczył.
– Witaj przystojniaku. – użyłam swojego dziecinnego głosu i dałam mu całusa, odpięłam go,  a następnie trzymając go ostrożnie przy mojej klatce piersiowej, wyciągnęłam go z samochodu.
Zayn czekał na nas poza pojazdem ze wszystkimi naszymi rzeczami ustawionymi na podjeździe.
– Gotowa?
– Nie. – odpowiedziałam. – Jednak nie sądzę, że Aiden chce zostać na dworze, podczas tak wilgotnej pogody.
– Jaka dobra mamusia. – Zayn zachichotał. – Chodźmy. – poprowadził nas do drzwi. Przełożyłam Aidena bardziej na moje lewe biodro, podskakując lekko. Uwierzcie mi, że jeżeli nie trzymałabym mojego dziecka wciąż bym podskakiwała. Wydawało mi się, że nie wyglądałam na aż tak zdenerwowana kiedy to robiłam. 
Zayn popatrzył na mnie z uspokajającym uśmiechem, a następnie mocno zapukał w drzwi.
Nie zdążyłam nawet wziąć oddechu, a drzwi zaczęły się już otwierać, by ukazać niską dziewczynę, która wyglądała na nie więcej niż dziesięć lat. Opatrzyła na mnie nieśmiało i ukryła się delikatnie za drzwiami.
– Safaa! – Zayn uśmiechnął się i natychmiast wyciągnął ją na zewnątrz, więc mógł ją porządnie uściskać. Dziewczyna zachichotała delikatnie i również go uścisnęła, zamykając oczy, jakby chciała pielęgnować tak rzadki moment, który właśnie miał miejsce. – Tęskniłem za tobą. 
– Ja również. – odpowiedziała cicho. – Wszyscy czekają wewnątrz. Mama zrobiła kurczaka.
– Porąbane.*** –Zayn uśmiechnął się. Wiedziałam jak bardzo uwielbiał kurczaka swojej mamy. – Safaa, to Eve, moja dziewczyna.
– Wiem, wszyscy oglądaliśmy jej zdjęcia w komputerze cały ranek. – powiedziała mu, sprawiając, że trochę się spięłam. – Ale słodki dzidziuś.
– Dziękuję. Nazywa się Aiden. – chłopak odpowiedział, zanim ja zdążyłam. – Wejdźmy do środka, by zobaczyć resztę.
Safaa zniknęła wewnątrz domu, a Zayn dał mi niewinnego całusa zabierając mnie w głąb tego przytulnego budynku. Pachniało tu przepysznym jedzeniem, przez co natychmiast stałam się głodna. Zapach kurczaka przypomniał mi o tym, który Zayn zrobił dla mnie w tour busie.
– Tutaj są. – Safaa powiedziała grupie ludzi, którzy siedzieli w kuchni, kiedy zamierzaliśmy wejść. 
Gdy już weszliśmy do pomieszczenia wszystko się rozmazało.
Mama Zayna porwała mnie do uścisku i przedstawiła się jako Trisha.
– Bardzo miło mi cię poznać. – powiedziałam jej.
– Czekałam na to żeby cię poznać od wieków, a teraz jestem bardzo szczęśliwa, że to w końcu się wydarzyło. – posłała mi ciepły uśmiech i zatrzymała swój wzrok na Aidenie, który był cicho. – Och! On jest słodszy niż na zdjęciach! Cześć Aiden, jestem twoją babcią.
Uśmiechnęłam się na jej podekscytowanie i zapytałam, czy nie chciałaby go potrzymać, co oczywiście zaakceptowała. 
– Cześć, jestem Doniya. – piękna dziewczyna, która wyglądała na jakieś dwadzieścia lat, uścisnęła mnie i uśmiechnęła się do mnie. – Naprawdę miło w końcu cię poznać i zobaczyć dziecko.
– Również miło mi cię poznać. Jestem Eve.
– A to jest Waliyha. – wskazała na przepiękna dziewczynę, która wyglądała bardzo podobnie do Zayna i nieśmiało kierowała się w nasza stronę. – Ona nie jest naprawdę nieśmiała, co z pewnością zauważysz wkrótce.
– Miło cię poznać Waliyha. Jestem Eve.
Uśmiechnęła się do mnie grzecznie i również powitała a następnie skierowała się do Zayna by i mu powiedzieć 'cześć'.
– Cześć Eve, jestem Yaser, tata Zayna. – mężczyzna z uprzejmym uśmiechem zwrócił się do mnie. Doniya wciąż stała blisko mnie i patrzyła jak poznawałam ojca Zayna.
– Miło cię poznać. – powiedziałam.
– Tak samo jak i ciebie. – przytaknął.
Cicho wypuściłam oddech, kiedy spostrzegłam, że najgorsze mam już za sobą. Presja oczywiście jeszcze nie zniknęła, ale ostatecznie poznałam jego rodzinę, a oni nie obrzucili mnie jajami, czy czymkolwiek innym.

Chwilę później wszyscy siedzieliśmy przy stole i mieliśmy przed sobą talerze.
Nie mówiłam za dużo, dopóki Doniya nie zagadnęła do mnie.
– Wiec, Eve, opowiedz nam coś o sobie.
– Co chcecie wiedzieć?
– Tylko podstawy, nie musisz się w nic wgłębiać, jeśli nie chcesz. – wzruszyła ramionami.
– Dobrze, um, Mam osiemnaście lat, oczywiście mam dziecko. – wskazałam na Trish, która trzymała Aidena. – Mieszkam w Londynie z Zaynem i resztą zespołu, a Aiden jest właściwie całym moim światem, co jest świetne.
– Co jest na twoim małym palcu? – Safaa zapytała.
– Tatuaż. – Doniya odpowiedziała dziewczynce.
Uśmiechnęłam się do Zayna, który siedział obok mnie.
– To znak nieskończoności z A i Z. Dla Aidena i Zayna.
– Też taki mam, tylko, że z A i E.
– Pobierzecie się? – Safaa zapytała bezpośrednio.
Zayn zachichotał.
– Nie, na razie nie. Któregoś dnia. – mój umysł powrócił do rozmowy, którą kiedyś odbyliśmy, kiedy Zayn powiedział mi, że najlepszym dniem jego życia będzie nasz ślub. Było niesamowicie wiedzieć, że był tak bardzo pewny tego, ze to się  kiedyś stanie.
– Jest... – zaczęła zadawać inne pytanie, ale Trisha jej przerwała.
– Safaa, jedz swój posiłek i przestań zamęczać swojego barta i Eve pytaniami.
– Przepraszam. – Safaa przeprosiła nieśmiało.
– Yee piesku.**** – Zayn wyszeptał na tyle głośno, ze mogłam usłyszeć kolejny tekst z Hanny Montany.
Byłam szczęściarą, że go miałam. Każda dziewczyna marzy mieć chłopaka, który ogląda Hannę Montanę w środku nocy.



Sprawa jest taka, że było tu kilka zwrotów, które ciężko było mi przetłumaczyć, dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc, jeżeli ktoś wie jak poprawnie powinno być to przetłumaczone niech napisze w komentarzu, a ja edytuję tekst. :)

*W oryginale było 'Now let's get this show on the road.', jest to jeden ze zwrotów z HM, ale myślę, że takie tłumaczenie jest ok.
** W oryginale było 'sweet nibblets'
*** 'Sick' nie wiedziałam jak w tym kontekście przetłumaczyć, wiec jeśli masz propozycję, wiesz co robić. :)
**** 'Yee doggies' kolejny tekst z HM, jakieś sugestie na inne tłumaczenie?


– jeśli przeczytałeś/łaś zostaw komentarz ;)

33 komentarze:

  1. Super. czekam na kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zayn i Hannah Montanna! haha świetny rozdział! Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. haha te tekdty z HM mnie rozwaily.Zayn ogloda HM haha.Niewiem dlaczego Eva tak sie denerwowała spotkaniem z rodzina Zayna wiadom,ze ja pokochaja.Sofaa jest taka urocza kiedy zadawala te teksty.Niestedy nie moge sobie przypomniec co znacza te tekscy z HM kiedys to oglodalam.Jak sobie przypmne to sie do ciebie odezwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, wiem ze to pomyłka, lecz fakt ze napisalas sofaa mnie rozwalil :D To imie jest swietne :D

      Usuń
  4. w końcu sie poznali i dobrze było!!! wyobrażam sobie jaki Aiden musi być słodziutki!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nice! Jestem bardzo ciekawa jakie pytanie chciała zadać Saafa!
    Wow, Eve poznała rodzinę Zayna i jest naprawdę ciekawie! Czekam na kolejny rozdział ;) I zapraszam tu: http://one-direction-half-a-heart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. HAHA ZAJEBISTE XD DZIEKI ZE TLUAMCZYSZ XDDD

    @MirrorPlz

    OdpowiedzUsuń
  7. co do ostatniefgo to może takk szczeniaczku albo yeah szczeniaczku ??

    OdpowiedzUsuń
  8. A nie mówiłam że będzie dobrze? :D Ale nie spodziewałam się Zayna śpiewającego piosenek Hanny Montany, to dość przerażające xd Chociaż w sumie... nie no, ja śpiewałam będąc duuuużo młodszą, więc to jednak trochę dziwne :} Safaa jest taka bezpośrednia! Uroczo, choć niezręcznie :d Ciekawe o co chciała zapytać kiedy jej przerwano...? Jak zwykle super.
    Pozdrawiam i czekam na kolejną część :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny, jak każdy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. sweet nibblets to coś jak oh my goodness :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hejka!
    Twój blog został nominowany do Libster Award ! szczegóły tutaj http://this-was-not-be-her-fate.blogspot.com/2014/02/liebster-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  12. to z hanną mnie rozwaliło haha :D
    nie ma to jak 20 letni chłopak oglądający hanne montane ;D
    świetny :) czekam na nn :) x

    OdpowiedzUsuń
  13. Swieeetnne !! Hanka rzadzi xd!! Kocham TO !

    OdpowiedzUsuń
  14. Dlaczego każesz mi czekać aż tydzień na nowy rozdział? :o
    Cudowny, poznała ich w końcu :D
    Zayn w tym opowiadaniu jest moim ideałem faceta! <3 Najlepsze tłumaczenie ever! Nie mogę się już następnego doczekać, znowu cały tydzień jak na szpilkach. :) ale warto czeakać :* Kocham Cię! <333 Miłego tygonia :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aaaa....zajebisty
    I i te teksty z HM i jak Zayn jej śpiewał
    .....aww
    Nie moge doczekac sie nastepnego:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten rozdział jest cudny! :* nie mogę się doczekać następnego :D
    @Liam_My_Loves

    OdpowiedzUsuń
  17. Wspaniały!! :)
    Zayn śpiewa Hannę Montanę .. To wcale nie było dziwne.. Ale i tak uważam że jest słodki ♥
    Wiedziałam że jego rodzina ciepło ją przyjmie.
    Czekam na next.
    ~ @Roxy_Wachowiak
    ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. aaaaa świtny !!
    Udajmy że śpiewanie hanny montany przez Zayna nie jest dziwne .ha ha ha
    Ale oni są słodzcy . Czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  19. O mój boże! Ale słodko <3 Jaram się! Eve i Zayn *.* OMG! I ta Hanna Montana :P Też chcę takiego chłopaka jak Zayn :P (nie chodzi mi tu akurat o oglądanie HM) :D
    Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Sialalalala kocham to tłumaczenie!

    OdpowiedzUsuń
  21. koocham tego bloga. *-* czy zna ktoś może jakieś inne zajebiste tłumaczenia taki jak to? <3 ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. haha.. teksty z Hanny Montany. :D świetny pomysł. xd
    geenialny rozdział ! <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Genialny rozdział! I te teksty Zayna lolz. Jak dobrze, że wszystko poszło gładko.
    Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nibble to przekąski czyli musiałoby być sweet nibbles - słodkie przekąski ale nie pamiętam w którym momencie to bylo więc nie jestem pewna czy dobrze to zinterpretowalam = )

    OdpowiedzUsuń
  25. 'Yeah' to polski odpowiednik 'no' tak jak 'Yes' to 'tak' = ) rozdział świetny czekam na kolejne tłumaczenie xx Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Z tą piosenką było najlepsze. Poszczałam sie ze śmiechu XDD

    OdpowiedzUsuń
  27. świetne to jest <3 Kocham i czekam na nexta <3 / 2GeniusS69

    OdpowiedzUsuń
  28. drugi tekst z HM może możesz przetłumaszczyć jak "Słodki Jezu "

    OdpowiedzUsuń